Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Luty 2011

Telefony, telefony

Dziwne obyczaje panują w naszej polityce. Z warszawskiej centrali PiS rozdzwaniają się po Polsce telefony z instrukcjami dla radnych jak mają głosować w ich lokalnych sprawach. Wydawałoby się, że samorządowcy najlepiej znają problemy swoich gmin i podejmują decyzje w zgodzie ze swoją wiedzą i sumieniem, odpowiadając przed lokalną społecznością. W PiS obowiązuje jednak inna zasada. Głosujesz jak ci prezes każe, albo wylatujesz. Swoją drogą Kaczyński musi mieć niezwykle lotny umysł. W Polsce jest około 2500 gmin, a przecież są jeszcze rady powiatów i sejmiki wojewódzkie. Ogarnąć je wszystkie i jeszcze znaleźć czas na tyle telefonów. Widać z telefonem radzi sobie lepiej niż z bankowym kontem. Biedni ci radni z PiS. Co można im poradzić:
a) niech zrezygnują z telefonu (albo przynajmniej go nie odbierają),
b) niech zrezygnują z przynależności do PiS,
c) niech zrezygnują z mandatu.
Trudny wybór, nie zazdroszczę. Cóż, w zasadzie po co nam radni czy posłowie? Skoro i tak prezes za nich decyduje, to może wprowadźmy nowatorską ordynację wyborczą. Każda partia otrzymuje w wyborach 1 mandat. Partia wskazuje swojego reprezentanta, a on dysponuje liczbą głosów odpowiadającą procentowi głosów, które ta partia dostała w wyborach. Jakie to proste i oszczędne. Nie będziemy musieli wydawać na diety, powielanie druków, no i na telefony oczywiście. Aż dziwne, że nikt jeszcze tego nie wymyślił. Na wszelki wypadek zastrzegam sobie prawa autorskie. Póki co chyba nikt mojego pomysłu nie wprowadzi w życie. Przynajmniej zachowam swój mandat. Jednak proszę do mnie nie dzwonić. Jeśli ktoś czuje niepohamowaną potrzebę porozmawiania przez telefon służę numerem do szefa łódzkiego klubu radnych PiS

Reklamy

Read Full Post »

Kilkanaście łódzkich szkół zostanie zlikwidowanych. Dlaczego mimo ogromnego społecznego protestu musieliśmy podjąć decyzje, które z pewnością nie są korzystne ani dla uczących się w nich dzieci, ani ich rodziców i nauczycieli? Odpowiedź jest krótka -demografia i pieniądze. W ostatnich latach wydatki na oświatę rosną odwrotnie proporcjonalnie do liczby uczniów. W czasie gdy nastąpił dwukrotny wzrost nakładów oświatowych liczba uczniów spadła o połowę. Tylko w minionej kadencji samorządu wydatki oświatowe Łodzi wzrosły aż o 200 milionów złotych! Dziś wynoszą już ponad 800 milionów, czyli jedną trzecią wszystkich wydatków miasta. Można powiedzieć – nie powinno się oszczędzać na edukacji, to dobrze, że nakłady rosną – W zasadzie to prawda, tyle, że wzrostowi wydatków nie towarzyszy poprawa bazy edukacyjnej, wręcz przeciwnie postępuje jej degradacja. Nie remontuje się budynków, nie ma funduszy na zakup pomocy naukowych. Miasto nie stwarza też porównywalnych warunków dla wszystkich dzieci. Jedne szkoły otrzymują środki w wysokości około 400 złotych na jednego ucznia, inne ponad 900 złotych na osobę. Mamy klasy 10 – osobowe i 30 – osobowe. W jednej z likwidowanych szkół podstawowych jest zaledwie 7 oddziałów i 80 uczniów, a personel blisko 20 osobowy. Trzeba uczciwie powiedzieć: brak restrukturyzacji łódzkiej oświaty, a zwłaszcza redukcji zatrudnienia, odbywał się kosztem tych uczniów i placówek do których nie trafiały pieniądze, które musiały być kierowane do szkół, w których koszt utrzymania ucznia znacznie przekraczał wysokość subwencji oświatowej otrzymywanej z budżetu państwa. .

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: