Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Wrzesień 2011

Święto Łodzi

W cieniu politycznych sporów toczy się dyskusja o tym, która z dat jest lepsza na Święto Łodzi. Tak jak do tej pory – 15 maja, czy też może 29 lipca? Obie mają uzasadnienie historyczne. 15 maja 1414 roku kapituła włocławska wydała dokument lokacyjny stanowiący o powstaniu miasta w obrębie wsi Łodzi i nadający jego mieszkańcom niektóre prawa i obowiązki. 29 lipca 1423 dokument lokacyjny podpisał Król Władysław Jagiełło. Przywileje nadane przez monarchę były szersze, wprowadzały do stosowania prawa magdeburskie w miejsce ziemskich i pozwalały m.in. na organizowanie targów. W tamtych czasach założenie miasta opierało się na obu tych dokumentach, a przywilej królewski wydawany był zazwyczaj jako drugi. Jednak wcale nie było to regułą i są miasta gdzie kolejność była odwrotna, albo też wystarczał tylko jeden przywilej. 20 lat temu Rada wybrała termin majowy. Uznano, że pierwszeństwo powinien mieć dokument wcześniejszy, a poza tym akurat to święto adresowane jest głównie do łodzian, których pod koniec lipca, ze względu na wakacje, w mieście często nie ma. Teraz proponuje się zmianę terminu na lipcowy. Głównym argumentem jest pogoda, która latem jest pewniejsza niż w maju. Poza tym dokument królewski rangę ma większą, a na dodatek, jak twierdzi szef Biura Promocji, w maju urodziny ma Manufaktura, a w lipcu w Łodzi niewiele się dzieje.
Zostałbym przy maju, co nie przeszkadza, żeby miejskie imprezy organizować też w lipcu. W końcu majową tradycję budujemy z mozołem już od 20 lat. Po co znowu zaczynać wszystko od początku. Za parę lat Manu przesunie swoje święto na lipiec, a kolejny dyrektor Biura Promocji dojdzie do wniosku, że maj jest sympatyczniejszy. I tak możemy się bawić bez końca. Pewnie niebawem będziemy na sesji podejmować decyzję w głosowaniu. Podpowiedzcie jaki jest głos ludu w tej sprawie!

Reklamy

Read Full Post »

Kolega na facebooku zastanawiał się czy warto posyłać dziecko do żłobka. Normalne rozterki rodzica. Niespodziewanie w dyskusji pojawił się post: „Kto normalny zechce bez przymusu oddać swoje dziecko do żłobka?!!!!”. Żeby było zabawniej napisał to pewien mój wykształcony znajomy, który w łódzkim magistracie za czasów Kropiwnickiego pełnił bardzo poważną funkcję w obszarze kultury. Postanowiłem więc podjąć polemikę. „Nie wydaje mi się żebym był mocno nienormalny, ale moje dziecko chodziło do żłobka bez przymusu i byliśmy z tego bardzo zadowoleni”, odpisałem. No i dopiero się zaczęło. Dowiedziałem się ciekawych rzeczy: my byliśmy zadowoleni, a dziecko na pewno nie, naturalnym środowiskiem dla dziecka nie jest grupa rówieśnicza, przez pierwszych kilka lat życia dziecko powinno być nierozerwalnie związane z matką, a w ogóle to mam poglądy spaczone socjalistycznym myśleniem, a żłobki to bolszewicki wynalazek od którego trzymać się trzeba z daleka, bo to jedynie wylęgarnia chorób i innych problemów.
Cóż, jeśli mój znajomy uważa, że dzieci korzystające ze żłobka mają przez to zniszczoną więź z matką, a kobiety mają po urodzeniu zapomnieć o własnym rozwoju i nie odstępować dziecka ani na krok, to jego poglądy są znacznie bliższe średniowiecza niż moje socjalizmu. Młodym i przyszłym rodzicom radzę, by nie kierowali się takim szkodliwymi stereotypami, tylko wyczuciem i rozumem. Jak przyjdzie właściwy czas, to odwiedźcie żłobek, zobaczcie jakie są tam warunki, porozmawiajcie z kadrą i innymi rodzicami. Poproście, żeby przez pierwsze dni jedno z was mogło zostać z dzieckiem. Na pewno się zgodzą. No i nie zostawiajcie dziecka na 8 godzin, tylko na dwie trzy na początku. Każde dziecko jest inne, więc nic na siłę. Jeśli będzie źle znosić zrezygnujcie, ale wcale się nie zdziwię, jak upomni się żeby zostać dłużej. Moje było zachwycone.

Read Full Post »

Interpelacja – prośba do Pani Prezydent
Przed kilkoma miesiącami zwracałem się z propozycją oddania w użyczenie Fundacji Bank Żywności nieruchomości po dawnym supermarkecie NOMI, zlokalizowanej przy ulicy Wydawniczej. Fundacja jest organizacją pozarządową mającą na celu zmniejszanie obszarów niedożywienia oraz przeciwdziałanie marnowaniu żywności. Fundacja przychodzi z pomocą osobom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej, a dzięki jej działalności tysiące łodzian i mieszkańców regionu otrzymuje nieodpłatnie produkty spożywcze. Fundacja współpracuje z MOPS oraz z licznymi instytucjami i organizacjami społecznymi przeciwdziałającymi biedzie i wykluczeniu społecznemu, a efekty jej działania są bardzo wysoko oceniane. Obecnie zajmowane przez Fundacje pomieszczenia przy ul Piłsudskiego są już zbyt małe w stosunku do jej potrzeb i możliwości, a dodatkowo Miasto zamierza zagospodarować je na inny cel, co spowoduje konieczność znalezienia nowej lokalizacji. Budynek przy ulicy Wydawniczej, ze względu na swoją konstrukcję i położenie nadaje się wręcz idealnie na pomieszczenia magazynowe, w których przechowywana może być żywność, Niestety pomimo upływu czasu nieruchomość ta pozostaje wciąż niezagospodarowana i popada w ruinę. Stan nieruchomości pogarsza się z dnia na dzień i niedługo położone tam hale nie będą nadawać się do dalszego użytkowania. Miasto przez wiele miesięcy nie znalazło nowego gospodarza tego terenu i ponosi jedynie koszty jego utrzymania i dozoru. Z uwagi na powyższe proszę Panią Prezydent o ponowne rozważenie możliwości przekazania nieruchomości przy ulicy Wydawniczej Łódzkiemu Bankowi Żywności

Read Full Post »

Przed Urzędem Miasta stoi, zaprojektowany i wykonany przez Wojciecha Gryniewicza, śliczny pomnik Juliana Tuwima. Ilekroć tamtędy przechodzę przypomina mi się pewna rodzinna historia, często opowiadana przez mojego Tatę. Jego Ojciec, a mój Dziadek – Edward Rosset znał Tuwima osobiście. Los sprawił, że w 1916 roku razem trafili na Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego (w Łodzi nie było wówczas ani jednej wyższej uczelni). Dziadek poświęcał cały swój czas na zdobywanie wiedzy. Rano słuchał wykładów, po nich do wieczora siedział w bibliotece uniwersyteckiej. Stąd nowopoznani koledzy od razu, zresztą dość proroczo, nazwali go „uczonym”. Pewnego dnia Tuwim zaproponował Dziadkowi aby wspólnie przygotowywali się do pierwszego egzaminu (filozofia prawa u prof. Eugeniusza Jarry’ego). Dziadek oczywiście się zgodził. Szczególnie rada była z tego narzeczona (późniejsza żona) Tuwima, która podobnie jak i jego rodzice liczyła na jego prawnicza przyszłość. Jak wiadomo Tuwim już wówczas miał jednak inne, ważniejsze dla niego zainteresowania, był bowiem dostawcą tekstów dla stołecznych kabaretów, co pochłaniało go bez reszty. Tak wiec do umówionych spotkań z Dziadkiem najczęściej nie dochodziło, ale wychodząc z domu Tuwim stale twierdził, że idzie uczyć się do Edka Rosseta. Wynik był łatwy do przewidzenia. Dziadek zdał egzamin bez trudu, Tuwim go oblał i na tym zakończył swoją przygodę ze studiami prawniczymi. II Wojna Światowa rzuciła Tuwima do Stanów Zjednoczonych. W czasie pobytu w Nowym Jorku przechodził okres ciężkiej depresji i codziennie wychodził z domu, włócząc się bez celu po ulicach miasta. Kiedy w 1946 r. wrócił do Polski, spotkał w Łodzi mojego Dziadka i wtedy zapytał go czy wie, że nazwisko Rosset było najczęściej wymienianym nazwiskiem w trakcie jego pobytu w Nowym Jorku. I wyjaśnił memu zdumionemu Dziadkowi, że zawsze kiedy wychodził z domu nie tłumacząc dokąd i po co się udaje, to żona, nawiązując do sytuacji sprzed 30 lat, pytała go z ironią, ale i serdecznością: „Pewnie idziesz się uczyć do Edka Rosseta”.
Dziś przypada rocznica urodzin Juliana Tuwima. Z tej okazji w Łodzi zwykle odbywa się mnóstwo imprez przypominających twórczość i postać tego wybitnego poety. Zachęcam do zapoznania się z programem obchodów. Na pewno każdy znajdzie coś interesującego. Szczegóły na http://www.tuwim.piotrkowska.pl

Read Full Post »

Rozdzwonił się telefon. Jedni chcą potwierdzić niespodziewaną informację, inni spieszą z gratulacjami, Właśnie się dowiedziałem, że zostanę prezesem aquaparku Fala. Ciekawe skąd się biorą takie informacje skoro konkursowe koperty są jeszcze zamknięte. Cóż, najlepiej przyjąć, że ktoś mnie ceni i dobrze mi życzy. Chociaż tak naprawdę, to zwykle taki przeciek jest najlepszym sposobem na spalenie kandydata. Tak czy inaczej czuję się doceniony 🙂 Może nawet w innych okolicznościach uznałbym to za dobry pomysł. Chyba jednak nie nie tym razem. Po pierwsze mam zasadę, że każda zmiana powinna być zmianą na lepsze. A nie sądzę żebym był lepszym prezesem niż odwołany prezes Antos. Po drugie lubię to co robię i nie zamieram odchodzić z samorządu. Realizuję się w funkcji radnego i jeśli 9 października nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, to nie zamierzam w najbliższym czasie tego zmieniać. Mam nadzieję, że Fala trafi w dobre ręce. I nie pytajcie mnie kto zostanie prezesem. Słowo honoru, ze nie wiem.

Read Full Post »

Interpelacja

Składam do Pani Prezydent, krótką interpelację.

10 września 2008 roku Rada Miejska przyjęła uchwałę nr XXXIX/769/08 w sprawie ustalenia kierunków działania dla Prezydenta Miasta Łodzi w zakresie zbiorowej komunikacji miejskiej oraz transportu drogowego na lata 2009 – 2016. Zgodnie z uchwałą na Prezydenta Miasta nałożony został obowiązek przygotowania strategii rozwoju, modernizacji i poprawy atrakcyjności zbiorowej komunikacji miejskiej oraz transportu drogowego w Łodzi na lata 2009-2016 oraz jej przedstawienia do akceptacji przez Radę Miejską w Łodzi do dnia 31 grudnia 2008r. Tymczasem do dnia dzisiejszego do Rady nie wpłynęło żadne opracowanie. Fakt zmian personalnych na stanowisku Prezydenta Łodzi, czy w Zarządzie Dróg i Transportu, ani też upływ kadencji w żaden sposób nie może być usprawiedliwieniem dla tak dużego opóźnienia w wykonaniu uchwały. Proszę zatem o wyjaśnienie jakie działania w tym zakresie zostały podjęte przez Prezydenta w okresie od podjęcia uchwały do chwili obecnej? Proszę także o wyjaśnienie w jaki sposób proponowane przez wiceprezydenta Banaszka i podległe mu służby ograniczenia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej mają przyczynić się do zwiększenia atrakcyjności komunikacji miejskiej? Czy i jakie działania będą przez miasto podejmowane w celu zachęcenia łodzian do częstszego korzystania z komunikacji zbiorowej?

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: