Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Grudzień 2012

Rada Miejska tworzy lokalne prawo. Czasami zajmujemy się tematami bardzo ważnymi, czasem niezwykle błahymi. Często radnych spotykają zarzuty, że marnują czas na głupoty. Ale bywa, że te drobne, a nawet śmieszne bywają dla mieszkańców niezwykle istotne. Życie uczy, że przy tworzeniu przepisów trzeba być niezwykle precyzyjnym i poświęcać czas na detale. Inaczej rzeczywistość może przekroczyć naszą wyobraźnię.

Ostatnio w rozbawienie wprawił mnie projekt zmiany regulaminu utrzymania porządku i czystości w mieście. Niewiele osób go zna, choć warto, bo za jego naruszenie Straż Miejska może wlepić solidny mandat. W przepisach pojawił się nowy zakaz: „W miejscach innych niż dozwolone zabrania się wykładania karmy dla zwierząt i dla ptaków”. Cóż najwyraźniej ptaki to nie zwierzęta. Może mój „ulubiony” Zarząd Zieleni Miejskiej to wymyślił. Skąd jednak wzięła się ta zmiana? Dotychczasowy zapis brzmiał: „Zabrania się dokarmiania gołębi w miejscach innych niż wyznaczone”. Gołębie potrafią być dokuczliwe, wiedzą co nieco o tym zwłaszcza mieszkańcy bloków. W odpowiedzi na liczne skargi kiedyś więc taki przepis wymyślono, a Straż próbowała wystawiać mandaty. Na próżno. Polak potrafi. Jeden z mieszkańców Retkini systematycznie odmawiał przyjęcia mandatów twierdząc, że nie dokarmia gołębi lecz kaczki. Sąd przyznał mu rację, bo przecież karmienie kaczek zakazane nie jest.

Czy nowy zapis rozwiąże problem? Wątpliwe. Mieszkaniec nie będzie już dokarmiał kaczek. Nie będzie też wykładał karmy dla zwierząt, lecz np. chleb albo karmę dla jeży. A skoro ptaki to nie zwierzęta, to jeże pewnie też nie. Mimo wszystko regulamin uchwaliliśmy. Mam nadzieję, że nikt nie dostanie teraz mandatu za wywieszenie słoniny dla sikorek. Jakby co, to mówcie, ze to Wasze drugie śniadanie.

Reklamy

Read Full Post »

Od połowy przyszłego roku obowiązywać będzie nowy system odbioru śmieci z gospodarstw domowych. Już nie będziemy, tak jak do tej pory, podpisywać umów z zajmującymi się tym firmami i płacić za rzeczywistą ilość śmieci. Umowę podpisze za nas miasto, a my będziemy obciążani stałą opłatą ustalaną przez radnych.

Nie wszystkim podoba się taki rozwiązanie, aczkolwiek ma ono niewątpliwie swoje zalety. Pod naszymi oknami nie będzie jeździło już kilka śmieciarek (inna do każdej nieruchomości), a i problem wyrzucania śmieci do lasu, czy podrzucania ich sąsiadom teoretycznie powinien zniknąć. Największe kontrowersje wzbudza jednak nowa opłata, a zwłaszcza jej wysokość.

Ustawa przewiduje kilka możliwości sposobu naliczania tego nowego parapodatku. Od początku było dla nas jasne, że w Łodzi zdecydujemy się na system „od osoby”. Inne metody – od m2 mieszkania, od ilości zużytej wody albo od gospodarstwa domowego wydają się albo rażąco niesprawiedliwe, albo w naszych warunkach technicznie niemożliwe do zastosowania. Nam radnym pozostała więc do podjęcia decyzja – ile łodzianie będą płacić za wywóz śmieci? Niewdzięczna rola, bo wiadomo, nikt nie lubi płacić podatków, a w szczególności ich podwyższania.

Sposób dojścia do tej decyzji okazał się jednak za sprawą Prezydent Zdanowskiej i wiceprezydenta Stępnia dość komiczny. Najpierw wiceprezydent, posiłkując się jak zwykle kolorowymi slajdami i poważnie wyglądającymi wykresami, ogłosił, że trzeba będzie płacić 18 zł od osoby za śmieci segregowane i 36 za niesegregowane. Podniosła się ogromna wrzawa i głosy oburzenia. Nic dziwnego przecież do tej pory opłaty wahały się między 5 a 15 zł, a tylko w wyjątkowych sytuacjach (domki jednorodzinne) sięgały 20zł. Przecież duża liczba klientów powinna ceny zmniejszyć, a nie odwrotnie. Szybko okazało się, że slajdy mają tylko wymiar propagandowy i nie są zbyt rzetelnym uzasadnieniem proponowanych stawek. Wyszło na jaw, że spory wzrost opłaty wynikał z założenia, że 1/3 mieszkańców opłaty nie wniesie. Wiceprezydent wymyślił więc, że zamiast windykować od nich to zobowiązanie, taniej i łatwiej będzie przerzucić je na tych co uczciwie płacą. Przy okazji pomyślał, że warto też na mieszkańców przenieść te koszty gospodarki odpadami, które dziś były ponoszone bezpośrednio z budżetu miasta, wszak to też pieniądze podatników.

Politycy nie lubią tracić popularności. Ponieważ protest zaczął przybierać niebezpieczne rozmiary Pani Prezydent postanowiła się do niego przyłączyć. Ku niemałemu zdziwieniu nas wszystkich ogłosiła, ze protestuje przeciwko stawkom, które przecież sama zaproponowała. Uśmiechnęliśmy się tylko i z zaciekawieniem czekaliśmy na oficjalny projekt uchwały. Ciekawość została szybko zaspokojona, a zdumienie jeszcze zwiększone, kiedy kilka dni później Pani Prezydent złożyła do Rady stosowny projekt, a w nim … …stawki 18 i 36 zł.

Jakby to na swoim blogu opisał jeden z byłych prezydentów: „w królestwie naszym zapanowała wielka wesołość” . Jeśli ktoś myśli, ze to koniec, to jest w grubym błędzie. Po paru złośliwych uwagach Pani Prezydent wydała oświadczenie stwierdzając, że z zaproponowanym przez siebie projektem uchwały zawierającym oprotestowane przez nią stawki, które uprzednio sama zaproponowała, głęboko się nie zgadza, niemniej go proponuje, bo przecież jakiś projekt zaproponować musi, a innego z przyczyn proceduralnych zaproponować nie może. Dlaczego nie może, tego już nie wyjaśniła, bo pewnie doskonale wie, ze wszyscy wiedzą, ze może zaproponować takie stawki, jakie tylko uważa za słuszne. Projekt trafił do komisji. Szczególnie radni koalicyjni znaleźli się w kłopotliwej sytuacji. No, bo przecież za głosowanie przeciw prezydenckiemu projektowi wylatuje się teraz z klubu, ale z drugiej strony jak tu popierać projekt, przeciwko któremu protestuje sama Pani Prezydent.

Jedna z komisji znalazła więc salomonowe rozwiązanie. Projekt zaopiniowała pozytywnie, ale jednocześnie zaapelowała do Pani Prezydent żeby zaproponowała inne stawki, bo stawki w pozytywnie ocenionym przez komisje projekcie są za wysokie. Internauci kwitują to jednym słówkiem, albo wręcz buźką – „LOL”. Opozycja miała dużo łatwiejsze zadanie i oczywiście nie mogła nie wziąć udziału w tej zabawie. Rozpoczął się zatem wyścig: kto zaproponuje niższą stawkę. 15, 12, 10, a nawet 8 złotych. Licytacja zdawała się nie mieć końca. No i trudno się dziwić skoro władze nie zaprezentowały żadnych wiarygodnych wyliczeń. Koniec końców sprawa stanęła na sesji Rady. Debata była długa, burzliwa i pełna niespodziewanych zwrotów. Prezydent Stępień udowadniał nawet, że wpływy do budżetu będą takie same niezależnie od tego czy przyjmiemy stawki 18/36 czy 12,69/16,50 sic! (naprawdę, można sprawdzić w protokole ). Koniec końców stanęło na stawkach 12,69 i 16,50. Żeby było śmieszniej przegłosowali je Ci sami radni, którzy jeszcze dzień wcześniej głosowali na komisjach za inną wysokością stawek, a dwa dni wcześniej za stawkami 18 i 36 zł.

Teraz pewnie pora na ogłoszenie przez władze kolejnego wielkiego sukcesu. Prezydent Łodzi nie dopuściła do uchwalenia stawek na poziomie 18 i 36 zł i obroniła mieszkańców przed drastyczną podwyżką. Zaiste jest się czym chwalić!

Read Full Post »

Wystąpienie przed głosowaniem w sprawie odwołania z funkcji przewodniczącego Komisji Finansów
(Tak mniej więcej, bo spisywane z pamięci)

Zastanawiałem się czy zabrać dziś głos. Nie lubię mówić o sobie i występować we własnej sprawie. Mam jednak głębokie przekonanie, że to nie był spór o odwołanie przewodniczącego komisji finansów, to nie był spór o moją osobę. To był spór o niezależność łódzkiego samorządu. O prawo radnego do własnych poglądów i do samodzielnego myślenia. Dziękuję tym wszystkim, którzy stanęli w obronie tego prawa. Chciałbym żebyście nie mieli poczucia porażki, tak jak ja nie mam takiego poczucia. Tak czasem bywa, że ci co wygrywają głosowanie ponoszą wielka klęskę, a ci co je przegrywają są zwycięzcami. Możecie czuć się zwycięzcami, tak jak i ja się czuję.

Uruchomiliśmy zmiany, których zatrzymać się już nie uda. Mam osobistą satysfakcję, że autorzy wniosku o moje odwołanie nie byli w stanie przedstawić mi żadnego merytorycznego zarzutu. To skłania do stwierdzenia, że po prostu boicie się tego co mam do powiedzenia. Boicie się prawdy. A prawdy nie da się przegłosować. Prawda dosięgnie Was znacznie prędzej niż Wam się to wydaje.

Dziękuję wszystkim radnym z komisji za okres wspólnej pracy. Cieszę się, że pracowaliśmy na poziomie, którego od takiego gremium powinno się wymagać. Życzę mojemu następcy, aby udało mu się go utrzymać.

Read Full Post »

Spotykam się ostatnio z zarzutami, że moje spojrzenie na sytuację finansową miasta zmieniło się odkąd przeszedłem do opozycji. Trudno mi się z tym zgodzić. Pomijając już, że do żadnej opozycji nie przechodziłem, a jeśli już to zostałem do niej przesunięty, to akurat moja opinia o miejskich finansach jest dość konsekwentna. Może tylko mój głos nie był tak bardzo słyszalny, albo sytuacja nie była aż tak nabrzmiała. Wystarczy tylko przypomnieć kilka fragmentów z opinii Komisji Finansów łódzkiej Rady Miejskiej sprzed roku.

Osiągnięcie zakładanego poziomu dochodów z majątku gminy, a zwłaszcza ze sprzedaży nieruchomości nie wydaje się realne i winno ulec korekcie. Zagrożone jest także wykonanie dochodów z kilku innych tytułów m. in. wpływów z opłat za przedszkola wynikających ze zmiany sposobu ich naliczania, na co komisja, wbrew przedkładanym wyliczeniom, zwracała już uwagę na wcześniejszym etapie oraz dochodów ze środków zagranicznych a zwłaszcza dotacji na realizację budowy trasy „Górna”, w związku z refundacyjnym sposobem dofinansowywania tego projektu i jednoczesnym znacznym jego opóźnieniem.

Niezrozumiały jest dla komisji sposób zaplanowania dochodów administracji nieruchomościami. Planowane dochody w tym zakresie nie są powiązane z zarządzoną już przez Prezydenta Miasta 20% podwyżką czynszów na przyszły rok, ani z informacjami wiceprezydenta o zdecydowanej poprawie ściągalności opłat czynszowych.
Komisja wskazuje potrzebę zwiększenia nacisku na realizację dochodów i bieżącego monitorowania przebiegu ich wykonania oraz dostrzega potrzebę większej aktywności organu wykonawczego w tym zakresie. Jest to szczególnie ważne nie tylko ze względu na trudną sytuację budżetową miasta, ale także w perspektywie zmiany sposobu określania wskaźnika dopuszczalnego zadłużenia,
W zakresie wydatków bieżących na przestrzeni kolejnych lat uwagę zwraca gwałtowny wzrost wydatków na utrzymanie czystości i zimowe utrzymanie dróg oraz wzrost środków na korzystanie z transportu zbiorowego przy jednoczesnym ograniczaniu zakresu tych usług.

Komisja zwraca uwagę na niedoszacowanie kosztów wydatków oświatowych, które wydają się nie zabezpieczać nie tylko oczekiwań i istotnych potrzeb, ale nawet poziomu wydatków koniecznych wynikających z kosztów utrzymania bazy oświatowej i wynagrodzeń pracowników. Planowane wydatki są w tej pozycji zaniżone do wydatków, które faktycznie będą musiały być poniesione.

Deficyt zaplanowano na poziomie 405.953.802 zł co stanowi 12,6 % planowanych dochodów ogółem. Jego poziom należy uznać za stosunkowo wysoki
Wskaźnik zadłużenia planowany na 2012 wynosi 57,61% do planowanych dochodów ogółem. Ten sam wskaźnik liczony bez uwzględnienia wyłączeń, co pozwala na jego porównanie ze wskaźnikami z lat ubiegłych wynosi 59,9%. Wskaźnik obsługi zadłużenia wynosi 14,19%

Powyższe wskaźniki ulegają znacznemu wzrostowi (pogorszeniu) i znajdują się na granicy barier dopuszczalnych przepisami ustawowymi. Pogorszenie wskaźników niepokojąco wzrasta w latach 2009, 2010, 2011 co wskazuje na brak właściwej rozwagi w zarządzaniu finansami publicznymi tym okresie.
Dodatkowo, mając na uwadze wątpliwości co do realności wykonania zaplanowanego poziomu dochodów oraz rzeczywiste zadłużenie z tytułu kredytów walutowych …… faktyczna wysokość wskaźników jest jeszcze bardziej niekorzystna i stwarza realne zagrożenie przekroczenia norm ustawowych.

Przyjęty montaż finansowy wiąże się z ogromnym ryzykiem zachwiania stabilności finansowej Miasta po roku 2014 i postawienia władz miasta kolejnej kadencji w sytuacji braku możliwości swobodnej realizacji zadań.
Przyjęte w WPF założenia, wymagają zwiększenia aktywności organu wykonawczego w zakresie pozyskiwania dochodów oraz konsekwentnej realizacji zaplanowanych tytułów dochodowych, położenia większego nacisku na egzekucję należności, znacznie większej dyscypliny w ponoszeniu wydatków bieżących, nie uleganiu presji zwiększania wydatków budżetowych oraz większej ostrożności i racjonalności w otwieraniu nowych tytułów inwestycyjnych. Ponadto niezbędna jest pilna i kompleksowa analiza i weryfikacja zadań przewidzianych do realizacji w prognozie wieloletniej.

Pełna treść opinii KFBiPP RM z grudnia 2011 roku jest w jednym z wcześniejszych postów na tym blogu. https://witoldrosset.wordpress.com/2011/12/26/o-budzecie-lodzi-na-przyszly-rok/

Cóż, jeśli coś się od grudnia ubiegłego roku zmieniło, to niestety tylko na gorsze. W tym świetle niezwykle mnie martwi zupełny brak refleksji nad trudną sytuacją finansową miasta i niedostrzeganie zagrożeń przed którymi stoi łódzki samorząd. A już publiczne stawianie mi przez przewodniczącego największego klubu radnych zarzutu wywoływania awantur w odpowiedzi na prośbę o wspólne spotkanie w celu zastanowienia się nad znalezieniem drogi wyjścia z kryzysu, jest nie tylko niegrzeczne, ale przede wszystkim pokazuje myślenie, które prowadzi wprost do katastrofy. Być może niedługo o takie spotkanie prosić będzie sama Pani Prezydent. Tyle tylko, że wtedy może być na nie już za późno.

Read Full Post »

Pismo do RIO

W poprzednim poście starałęm się wyjaśnić na czym polega zamieszanie z projektem budżetu miasta. A oto i pełna treść listu jaki Komisja Finansów , Budżetu i Polityki Podatkowej Rady Miejskiej w Łodzi skierowała do Regionalnej Izby Obrachunkowej.

W trakcie prac nad przedłożonymi przez Prezydenta Miasta Łodzi projektami budżetu miasta na rok 2013 oraz Wieloletniej Prognozy Finansowej na lata 2013-2031 poważne wątpliwości komisji Finansów, Budżetu i Polityki Podatkowej Rady Miejskiej wzbudziło wyliczenie kwoty podlegającej wyłączeniu z długu na podstawie art. 243 ust. 3 pkt 1 ustawy o finansach publicznych.

Jak wynika z pkt E objaśnień do projektu WPF, w 2013 roku, w łącznej kwocie 180.143.005 złotych określonej w pkt. 13a załącznika do projektu uchwały w sprawie uchwalenia WPF jako podlegającej wyłączeniu z długu, 126.787.957 złotych stanowią środki na wyprzedzające finansowanie zadania „Węzeł Multimodalny przy Dworcu Łódź Fabryczna”. Zadanie to znajduje się na liście projektów indywidualnych przewidzianych do dofinansowania, jednakże w tym zakresie nie została zawarta umowa o dofinansowanie projektu. Z uwagi na powyższe nie jest możliwe uznanie, że na finansowanie tego zadania są zapewnione środki unijne, a jedynie, że istnieje szansa na pozyskanie takiego finansowania.

Z wyjaśnień przedstawionych na posiedzeniu komisji w imieniu Prezydenta Miasta przez Skarbnika Miasta wynika, iż uznanie tej kwoty za podlegającą wyłączeniu z długu nastąpiło na podstawie umowy z Centrum Unijnych Projektów Transportowych dotyczącej przygotowania projektu indywidualnego z listy projektów indywidualnych. Jednakże z treści tej umowy wynika, że jej przedmiotem jest jedynie określenie zasad postępowania w celu przygotowania projektu pn. Węzeł Multimodalny przy Dworcu Łódź Fabryczna, a umowa ta nie stanowi umowy przedwstępnej w stosunku do umowy o dofinansowanie. Z uwagi na powyższe zachodzą istotne wątpliwości czy wskazana wyżej kwota może podlegać wyłączeniu z długu. Analogiczne uwagi odnoszą się do wyłączeń z kwoty długu przewidzianych w roku 2014 gdzie z tytułu wyprzedzającego finansowania tego samego zadania wyłącza się z długu kwotę 93.712.644 złotych.

Dodatkowo należy wskazać, że w przypadku uznania stanowiska Prezydenta Miasta Łodzi w tej sprawie za błędne i zaliczeniu tej kwoty do łącznej kwoty długu, dług ten w roku 2013 przekroczyłby dopuszczalny art. 170 sufp. 60% wskaźnik zadłużenia, co wiązałoby się z niezgodnością z prawem całego projektu budżetu miasta i uniemożliwiało jego uchwalenie.

Z uwagi na powyższe Komisja Finansów Budżetu i Polityki Podatkowej Rady Miejskiej w Łodzi zwraca się z prośbą o wyjaśnienie czy w wyżej opisanej sytuacji z łącznej kwoty długu mogą zostać wyłączone środki na realizację zadania, na które nie została zawarta umowa o dofinansowanie projektu, a jedynie istnieje szansa na ich pozyskanie w związku z umieszczeniem na liście projektów indywidualnych?

Przewodniczący komisji
Witold Rosset

Read Full Post »

Tuż przed sesją budżetową w łódzkim samorządzie zapanowało spore zamieszanie. Z niepokojem czekamy na opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej na temat przedłożonego przez Prezydent Miasta projektu uchwały budżetowej, bo nie ma pewności, czy ten projekt jest zgodny z ustawą o finansach publicznych. Temat jest dość skomplikowany. Nie wszyscy rozumieją na czym polega problem i jak fatalne w skutkach mogą być konsekwencje ewentualnego błędu popełnionego przez władze. Postaram się to wyjaśnić.

Ustawa o finansach publicznych wyznacza górną granicę zadłużenia, której nie wolno przekroczyć żadnej jednostce samorządu terytorialnego. Oblicza się ją poprzez podzielenie łącznej kwoty długu wynikającej z istniejących zobowiązań danej gminy czy powiatu przez wysokość jej dochodu w danym roku kalendarzowym. Trzeba pamiętać, że do kwoty długu wlicza się nie tylko faktyczne kwoty przypadające do zapłaty np. z tytułu zaciągniętych kredytów lub wyemitowanych obligacji, ale także te hipotetyczne np. w związku z udzielonymi innym podmiotów poręczeniami.

Obliczony w ten sposób wskaźnik pod żadnym pozorem nie może przekroczyć 60%. Jeśli Rada uchwaliłaby budżet z przekroczonym wskaźnikiem zostałby on uchylony jako niezgodny z prawem. Natomiast jego przekroczenie w trakcie roku budżetowego daje podstawę Regionalnej Izbie Obrachunkowej do interwencji w celu przywrócenia stabilności finansowej gminy.

Taka interwencja może mieć różny wymiar, a skrajnych przypadkach może mieć nawet postać wniosku o ustanowienie zarządu komisarycznego. Podobnie Izba interweniuje jeśli Rada w ogóle nie uchwali budżetu, albo uchwali budżet, który zostanie uchylony ze względu na jego niezgodność z prawem. Wówczas Izba dodatkowo sama ustala dla gminy budżet zastępczy. Nie jest to przyjemne, bo zwykle w takim budżecie znajduje się absolutne minimum, czyli to co wynika z już zaciągniętych zobowiązań i to co jest ustawowo obligatoryjne. Wypadają natomiast wszystkie wydatki fakultatywne, mimo że mogą być bardzo ważne dla lokalnej społeczności.

Ale wróćmy do wspomnianego 60% wskaźnika. W ustawie jest furtka z której samorządy ochoczo korzystają. Pozwala ona nie wliczać do łącznej kwoty długu tych zobowiązań, które zostały zaciągnięte na wcześniejsze finansowanie zadań, które będą sfinansowane z przyznanych środków z Unii Europejskiej. To pozwala utrzymać wskaźnik zadłużenia poniżej 60%, mimo że faktyczne zadłużenie jest wyższe. W praktyce wskaźnik oblicza się na podstawie wzoru:

(kwota długu – kwota na prefinansowanie zadań ze środków UE) / kwota dochodów x 100%

W Łodzi ten wskaźnik od kilku lat systematycznie się zwiększa i znajduje się niebezpiecznie blisko granicznej wysokości 60%. Gdyby właśnie nie to wyłączenie z długu niektórych kwot bylibyśmy grubo powyżej tej bariery. Żeby zachować właściwy wskaźnik Prezydent Łodzi wskazała w prognozie finansowej, że z łącznej kwoty długu, która wynosi 2.245.141.326 złotych wyłącza się 180.143.005 złotych w związku z prefinansowaniem kilku zadań. Ponieważ zaplanowane na przyszły rok dochody wynoszą 3.540.710.706 to zadłużenie Łodzi przedstawia się następująco:

Zadłużenie faktyczne: 63,4%. Wskaźnik zadłużenia po uwzględnieniu wyłączeń z długu 58,32%

Niestety, najprawdopodobniej na skutek błędnego przyjęcia przez Prezydenta, że umowa w sprawie określenia zasad postępowania przy przygotowaniu projektu Węzeł Multimodalny przy Dworcu Łódź Fabryczna zawarta z Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT) jest umową przedwstępną w stosunku do umowy o dofinansowanie projektu, w odliczanej z długu kwocie aż 126.787.957 złotych stanowią zobowiązania na to właśnie zadanie. W rzeczywistości wspomniana umowa nie ma takiego charakteru, a ani umowa przedwstępna, ani umowa ostateczna o dofinansowanie projektu nie została do tej pory zawarta. Na posiedzeniu komisji dwukrotnie pytałem dyrektora Zarządu Dróg i Transportu czy jest pewien, ze umowa z CUPT jest umową przedwstępną w stosunku do umowy o dofinansowanie projektu i dwukrotnie uzyskałem odpowiedź twierdzącą. Takiemu oświadczeniu nie zaprzeczył też Skarbnik Miasta, ani dyrektor Wydziału Budżetu. Tymczasem okazało się, że sama umowa nie pozostawia w tym zakresie żadnych wątpliwości. Dokładne brzmienie par. 1 ust. 3 tej umowy jest następujące: „§1.3 Umowa nie stanowi umowy przedwstępnej w stosunku do umowy o dofinansowanie.”

To oznacza, że nie ma ostatecznie zagwarantowanych środków na ten projekt, a co za tym idzie raczej nie powinno odliczać się ich z kwoty długu. Jeśli tak to nasz wskaźnik zadłużenia podskakuje automatycznie do 62%.
Dramatyczną konsekwencją takiego błędu może być niezgodność z prawem przygotowanego projektu, a o dalszych konsekwencjach jakimi mogą być budżet zastępczy, a nawet zarząd komisaryczny pisałem już wyżej.

Teraz Miasto próbuje ratować się inną interpretacją. W ustawie mówi się o wyłączaniu z długu na podstawie zawartych umów, a nie umowy o dofinansowanie. Jakaś umowa jest, ale czy można się na nią w tym przypadku powołać – wątpliwe. Przecież na zdrowy rozum wyłącza się z długu te środki, co do których jest pewność, że wpłyną i nie będą obciążać nas bezpośrednio. Jeśli takiej pewności nie ma, to ostrożność nakazuje zakładać, że może nie udać się ich uzyskać. Problem rozstrzygnie RIO. Sesja budżetowa 27 grudnia.

Pełną treść listu do Regionalnej Izby Obrachunkowej zamieszczę w oddzielnym poście

Read Full Post »

Potrójny kryzys

W łódzkim samorządzie mamy do czynienia z potrójnym kryzysem. Na kryzys finansów nakłada się ogromny kryzys jakości zarządzania oraz kryzys polityczny. Najbardziej widocznym objawem tego kryzysu jest projekt przyszłorocznego budżetu, nad którym pracujemy od kilku tygodni. Oczywiście każdy dokument można przedstawić za pomocą propagandowych slajdów. Tymi slajdami nie da się jednak oszukać rzeczywistości i rozwiązać problemów miasta.

Oparcie budżetu na wirtualnych dochodach i ogromnym deficycie jest najprostszą drogą do katastrofy. Projekt ten praktycznie nie nadaje się do uchwalenia. Istnieje bardzo realne zagrożenie, że Rada Miejska nie będzie w stanie przyjąć uchwały budżetowej. Apeluję i proszę Panią Prezydent, żeby poważnie potraktowała to zagrożenie i jestem gotów we wskazanym przez Panią terminie zwołać nadzwyczajne posiedzenie komisji finansów, abyśmy wspólnie zastanowili się czy jesteśmy w stanie uratować budżet.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: