Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Maj 2013

Od dłuższego czasu zabierałem się do wpisu na temat stadionów. Kiepsko mi to wychodziło. Zanim zdążyłem coś napisać, to komentarz robił się nieaktualny. Prezydent Zdanowska co chwilę ogłaszała kolejną najlepszą dla miasta i jedynie słuszną ekonomicznie decyzję. Dlaczego ta poprzednia jest już niedobra już nie mieliśmy okazji się dowiadywać.

Teraz Rada Miejska podjęła kolejną uchwałę w tej sprawie. Które to już przesunięcie w budżecie nie jestem w stanie zliczyć. Czy to już ostatnie? Raczej wątpię. Zwolenników obecnego rozwiązania przestrzegam więc przed zbytnią euforią, a przeciwników pocieszam. Nie zdziwię się jeśli niedługo zacznie obowiązywać inna koncepcja.

Przy okazji warto zauważyć jak poważnie niektórzy z moich kolegów radnych traktują swoje obowiązki. Dwa lata temu Rada podjęła dość kuriozalną uchwałę w skrócie brzmiącą następująco: „Upoważnia się Prezydent Hannę Zdanowską do robienia wszystkiego co uważa za stosowne w celu wybudowania stadionu na Widzewie. Grunt i obecne zabudowania stadionu może sprzedać, wydzierżawić, wnieść do spółki albo w jakikolwiek inny sposób zadysponować i nie pytać się nikogo o zgodę, bo na pewno wie co ma robić” Mimo takiej uchwały jakoś sprawy nie posunęły się do przodu nawet o centymetr. Teraz niektórzy radni wprowadzili nowy zwyczaj. Zanim jeszcze pojawił się projekt uchwały zarządzili „Radny klubu …. jest obowiązany do zagłosowania za jakimkolwiek projektem który przedstawi Pani Prezydent, niezależnie od tego co projekt ten będzie przewidywał”. Muszę przyznać, że to bardzo twórcze rozwiązanie.

Boję się, że jak zacznę się znowu zastanawiać nad stadionowym wpisem, to znowu może się zdezaktualizować. Na szczęście w sukurs przyszła mi Gazeta Wyborcza. W dziale sportowym zacytowała prawie słowo w słowo całe moje wystąpienie z ostatniej sesji. Idę więc na łatwiznę i wklejam ten artykuł. Może to nawet lepiej, bo jest tam to, co mi leżało na wątrobie. A jak się już coś mówi to trzeba brać za swoje słowa odpowiedzialność. Przy okazji jestem mile zaskoczony, że jednak ktoś słucha tego co mówimy na sesjach. Może kiedyś władza też coś usłyszy.

http://www.sport.pl/sport/1,65025,14008563,Po_zmianach_w_budzecie_ws__stadionow__Jedyny_radny_.html

Po zmianach w budżecie ws. stadionów. Jedyny radny, który był przeciw: „Problemem Łodzi nie są kibice, kluby czy stadiony, lecz prezydent”
Szymon Bujalski

– Problemem Łodzi jest prezydent Łodzi, który nie potrafi rozwiązywać trudnych kwestii. Który jest całkowicie pozbawiony wiarygodności, miota się między decyzjami, nie mając żadnego własnego przekonania i podejmując decyzje na podstawie tego, kto ostatni wyjdzie z gabinetu – mówił podczas środowej sesji niezrzeszony radny Witold Rosset. Jedyny, który sprzeciwił się przyjęciu zmian w budżecie ws. stadionów
W środę radni przyjęli zmiany w budżecie dotyczące inwestycji przy al. Unii i al. Piłsudskiego.

Zgodnie z decyzjami władz Łodzi na Widzewie ma powstać nowy stadion miejski, a na ŁKS-ie centrum sportu, w którego skład wejdą istniejące już korty tenisowe i Atlas Arena oraz mające powstać mała hala, trzy boiska treningowe i stadion, który początkowo będzie posiadał tylko jedną trybunę. Zmiany w budżecie poparły kluby PO i SLD, a PiS wstrzymał się od głosu. Ostatecznie za przyjęciem zmian było 31 radnych, sześciu wstrzymało się od głosu, a tylko jeden był przeciwny. Był nim Witold Rosset, były radny PO i przewodniczący komisji finansów, a obecnie jej członek i radny niezrzeszony.

W trakcie dyskusji Rosset zadał wiele pytań dotyczących obu inwestycji. Na większość otrzymywał jednak odpowiedzi zdawkowe, w których brakowało konkretów. – Projekt uchwał zmian w budżecie na kwotę kilkuset milionów złotych dostaliśmy dzisiaj. Czy nie uważa pani, że radni, którzy mają podjąć merytoryczną decyzję, a nie być tylko figurantami, powinni mieć trochę czasu, żeby zapoznać się z projektem uchwały? Prosiliśmy o uchwałę na wczorajszej komisji finansów, ale dostaliśmy ją dopiero dziś rano. Czy w związku z tym nie uważa pani, że uchwałę w tej sprawie powinniśmy podejmować na następnej sesji? – dopytywał prezydent Hanny Zdanowską. Jego głos nie został jednak usłyszany.

Po zakończeniu fazy pytań Rosset postanowił przedstawić także swoje stanowisko, w którym w ostry sposób skrytykował działania władz Łodzi. Oto, co powiedział z mównicy:

– Trudno się rozmawia o stadionach. Wcale nie przez kibiców, którzy czasami krzyczą i wznoszą niecenzuralne okrzyki [tak było w środę – przyp. red.], bo na to trzeba się po prostu umieć uodpornić. Trudno rozmawia się przez to, że pani prezydent zafundowała nam ostatnio gigantyczne decyzyjne zamieszanie. I dlatego, że zafundowała łodzianom, kibicom, działaczom huśtawkę obietnic. I to obietnic bez pokrycia. Problemem Łodzi nie są kibice, kluby sportowe, a nawet to, że nie ma stadionów godnych pochwalenia. Taki problem zawsze da się rozwiązać, gdy jest władza, która potrafi rozmawiać i szukać właściwego rozwiązania. Niestety, problemem Łodzi jest prezydent Łodzi, który nie potrafi rozwiązywać trudnych kwestii. Który jest całkowicie pozbawiony wiarygodności, miota się między decyzjami, nie mając żadnego własnego przekonania i podejmując decyzje na podstawie tego, kto ostatni wyjdzie z gabinetu. Dzisiaj po raz kolejny będziemy podejmować decyzję o tym, gdzie będzie budowany stadion miejski.

Tak naprawdę nie ma jednak żadnego znaczenia, co zadecydujemy, bo nie ma żadnej gwarancji, że to jest ostateczna decyzja i będzie ona zrealizowana. Nie jestem w stanie zliczyć już, ile było ostatecznych decyzji i najlepszych rozwiązań dla miasta. Jeden stadion, dwa, trzy, jedna trybuna, trzy, na Widzewie, na ŁKS-ie, na Orle… Dopiero co najlepszą wersją dla miasta była sprzedaż terenów na ŁKS-ie. Dzisiaj jest już koncepcja centrum sportu. Jaka będzie jutro? To, co pani mówi, nie ma żadnej wiarygodności. Nawet zakładając, że taki projekt jest pani planem, to chyba dla wszystkich jest oczywiste, że za rok kto inny będzie podejmował decyzje. I nie da się powiedzieć, co w Łodzi będzie budowane za pięć czy siedem lat. To jest po prostu nieuczciwe.

Jeśli mamy podejmować decyzję, która będzie poważnie traktowana nie tylko przez pani zastępcę i partię, ale i następcę, to może warto jednak, żebyśmy się nad nią zastanowili. I nabrali przekonania, że podjęta decyzja będzie dobra. Na razie zarządzona jest dyscyplina i jakiejkolwiek rozwiązanie nie przedstawi pani prezydent, to radni PO mają je przegłosować. To jest chore. Tak się nie podejmuje decyzji. Dostaliśmy dzisiaj projekt uchwały. Usiądźmy, porozmawiajmy, przeanalizujmy go w komisjach. Mamy wystarczająco czasu, by nad tym projektem się pochylić, bo sesja jest za dwa tygodnie. Można spróbować wypracować dobre rozwiązanie i przygotować dobry projekt zmian, który będzie można poprzeć.

Reklamy

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: