Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Wrzesień 2013

tour de france2Fot. Aleksandra Rosset

 

„Będę kandydował na urząd Prezydenta Miasta Łodzi”. Oczywiście nie ja.  Dla siebie na najbliższe wybory rezerwuję tylko rolę obserwatora i komentatora. Taką poważną deklarację  można wyczytać z bilbordów z wizerunkiem szefa łódzkiego SLD – Tomasza Treli, które zawisły na ulicach miasta.  To zdanie wprawdzie nie zostało tam umieszczone, a oficjalny powód do wywieszenia plakatów jest zupełnie inny, ale dla każdego obserwatora życia politycznego naszego samorządu  takie  przesłanie jest zupełnie oczywiste.

Tym samym można uznać, że wyścig wyborczy został oficjalnie rozpoczęty. Z każdym dniem będziemy bliżej mety, więc z pewnością niebawem poznamy kolejnych jego uczestników. Warto im się dobrze przyglądać, bo nikomu z nas nie powinno być obojętne, kto za rok zastąpi Hannę Zdanowską i będzie rządził Łodzią przez kolejne cztery lata. Czy będzie to właśnie Tomasz Trela? Dziś nie da się jeszcze znaleźć odpowiedzi na to pytanie. Choć głównym faworytem nie jest, to niewątpliwie będzie jednym z liczących się w tej rozgrywce zawodników. Najlepszym na to dowodem są złośliwe memy w internecie i kpiące komentarze, których autorami oczywiście są ci, którzy najbardziej takiego rywala się obawiają.

Ostatnio często poruszam się na rowerze. Może właśnie dlatego dostrzegłem obrazek znany z kolarskiego wyścigu. Takie prywatne skojarzenie z Tour de France. Tomasz Trela postanowił urwać się z peletonu wkrótce po starcie i zdecydował się na długą samotną ucieczkę. Z reguły taki zawodnik nie ma wielu szans na zwycięstwo. Peleton spokojnie jedzie swoim tempem i przyspiesza we właściwym czasie, połykając śmiałka wystarczająco daleko od mety, żeby do rozgrywki mogli włączyć się inni kolarze. Uciekinier prowadzi wyścig jednak na tyle długo, że przez wiele kilometrów przyciąga uwagę widzów i jest stale w oku kamery. Obok zwycięzcy jest najbardziej widocznym uczestnikiem etapu. Po drodze wygra parę premii, zdobędzie sympatię publiczności, zadowoli właścicieli grupy i sponsorów. Choć nie stanie na najwyższym podium, to i tak osiągnie cel swojej ekipy.

Jeśli jednak inni faworyci zlekceważą rywala i oglądając się na siebie pozwolą mu się oddalić zbyt daleko, to etap może mieć zupełnie inny przebieg. Widząc zbliżającą się metę, nasz uciekinier, choć wyczerpany ze zmęczenia,  to niesiony dodatkowym zastrzykiem adrenaliny jest w stanie wykrzesać z siebie resztki energii i nie dać się doścignąć. Niespodziewanie ucieczka kończy się sukcesem.

Który z tych scenariuszy się zrealizuje? Przekonamy się już wkrótce. Póki co oba są równie prawdopodobne. Z pewnością tempo wyścigu będzie już tylko rosnąć. Wkrótce zobaczymy jaką formą dysponują poszczególni pretendenci do koszulki lidera.

tour de france1Fot. Aleksandra Rosset

Reklamy

Read Full Post »

Coraz więcej osób nie ma na kogo głosować. Ja też nie bardzo. Licznie więc rezygnujemy z udziału w wyborach. Najbliższe będą jednak inne niż wszystkie. Tym razem nie warto ich odpuścić. Dobrych propozycji jest urodzaj. Na szczęście można wybrać ich aż 10.

Oczywiście mowa o budżecie obywatelskim. Jeszcze niedawno mało kto o nim słyszał. Pomysł przywędrował do Polski zza oceanu. Podchwycił go Sopot, a teraz tą drogą podążają inne samorządy. W największym skrócie chodzi o to, by rządzący podzielili się władzą. Z budżetu wydziela się określoną pulę środków, które przeznacza się na zadania wybrane w powszechnym głosowaniu przez mieszkańców. Oczywiście te same zadania mogłyby być zapisane w budżecie w tradycyjny sposób. Ale przeprowadzając głosowanie zwiększa się szansę, że do realizacji przeznaczone zostaną projekty naprawdę oczekiwane przez mieszkańców, a przy okazji integruje się lokalną społeczność, buduje poczucie wspólnoty i współodpowiedzialności za miasto oraz pobudza aktywność społeczną.

W Łodzi będziemy w ten sposób wybierać pomysły po raz pierwszy. Kiedy rok temu, razem z radną Urszulą Niziołek-Janiak, namówieni przez środowisko łódzkich organizacji pozarządowych przekonywaliśmy innych radnych i władze miasta, że budżet obywatelski warto spróbować wprowadzić w Łodzi, wiele osób podchodziło do tego pomysłu nieufnie albo z obawą. Podpatrując głosowanie w Sopocie i pracując nad łódzkim regulaminem budżetu sami nie byliśmy pewni co z tego się narodzi. Szczęśliwie okazało się, że wokół idei zgromadziło się wielu jej entuzjastów. Dzięki ich zaangażowaniu i bardzo dużym wsparciu pełnomocnika prezydenta Łodzi ds. organizacji pozarządowych udało się wypracować procedury dopasowane do łódzkich uwarunkowań. Zgłoszono prawie tysiąc projektów, a ponad 700 zakwalifikowano do głosowania. Teraz setki, a może i tysiące osób promuje swoje wnioski i zabiega o ich poparcie. To jak na pierwszy raz bardzo dużo. Wygląda na to, że inicjatywa trafiła w oczekiwania społeczne i miejmy nadzieję, że na stałe wpisze się do naszego miejskiego kalendarza.

Wszyscy trochę się budżetu obywatelskiego uczymy. Pewnie nie uda się uniknąć błędów, ale i tak wszystko idzie dużo lepiej niż sobie mogliśmy wyobrazić. To ogromna satysfakcja, ale mimo wszystko na ogłaszanie sukcesu jest jeszcze zbyt wcześnie. O tym będzie można mówić dopiero za kolejny rok, jeśli wybrane projekty uda się zrealizować.

Póki co, czas na głosowanie. Wybierać będzie można od 21 września. Głosowanie będzie wyglądać inaczej niż jesteśmy przyzwyczajeni. Potrwa aż przez 9 dni, nie trzeba nawet iść do lokalu wyborczego wszystko da się załatwić przez internet. Warto zajrzeć na stronę http://www.budżet.dlalodzi.info Można tam znaleźć listę zgłoszonych projektów i informacje jak głosować.

Ja już zdecydowałem się na które projekty oddam swój głos. Jeśli Wy jeszcze nie, to czas się zacząć zastanawiać. Wybór wcale nie jest prosty, ale za to bardzo przyjemny.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: