Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Wrzesień 2015

No i po referendum. Podomoneybnie jak 92% obywateli nie wziąłem w nim udziału. W zasadzie nie muszę pisać już nic więcej na ten temat. Wystarczy, że powtórzę to co napisałem kilka dni przed głosowaniem.

Normalne referendum to święto demokracji. Psudoreferendum, które mieliśmy to psucie demokracji i cyniczne wykorzystywanie instytucji państwa, a także naszych podatków dla partyjnej propagandy.

Prawdziwym celem referendum nie było uzyskanie odpowiedzi w ważnych dla narodu sprawach tylko ratowanie partii przed porażką w wyborach prezydenckich.

Bronisław Komorowski wybory jednak przegrał i referendum przestało kogokolwiek interesować. Szkoda, ze prezydent Duda głosowania nie odwołał, ale prawdę mówiąc chyba po prostu nie mógł tego zrobić. Wtedy wszyscy twierdziliby, że frekwencja z pewnością przekroczyłaby 50%, a on sam demokrację niszczy.

Miniona niedziela kosztowała nas lekko licząc 100 milionów złotych. Kosztowała też utratę zaufania do państwa i demokratycznych procedur. Może warto, żeby osoby które za to odpowiadają postarałyby się obywatelom te koszty zwrócić. To nawet nie jest takie trudne. Platforma Obywatelska, która podjęła polityczną decyzję o zorganizowaniu tego pseudoreferendum korzysta z wielomilionowych dotacji z budżetu państwa. Co więcej pobiera pieniądze z obrzydzeniem, bo przecież podobno od zawsze jest temu zdecydowanie przeciwna. Wystarczy więc, że zrzeknie się dotacji za najbliższe lata. Pieniądze zostaną w budżecie i zrekompensują poniesiona stratę.

To nie jest złośliwość, ani niepoważna propozycja. Wręcz przeciwnie. To szczera rada i głos dawnego wyborcy Platformy, rozczarowanego postawą jej liderów. Jeśli Platforma tego nie zrobi jej wyborcy mogą wówczas wystawić słony rachunek i podobnie jak ja pozostać już tylko jej byłymi wyborcami.

Reklamy

Read Full Post »

fotourna

Nie pójdę na referendum. Niektórzy zapewne powiedzą, ze to nieobywatelskie zachowanie. W rzeczywistości to taki mój cichy, prywatny protest przeciwko psuciu demokracji i cynicznemu wykorzystywaniu instytucji państwa do partyjnej propagandy. Nie zamierzam w tym brać udziału.

 

Sposób zarządzenia referendum w dość dramatyczny pokazuje z jaka łatwością politycy potrafią marnować publiczne pieniądze i czym się kierują w swojej działalności. Nikt nie myślał o interesie państwa, o rozwiązaniu ważnego problemu, ani o uzyskaniu odpowiedzi na istotne pytania. Nikt nie myślał o kosztach, nie tylko finansowych, ale także tych społecznych. Liczyło się tylko ratowanie spadających notowań walczącego o reelekcję byłego już prezydenta.

Wymyślane w pośpiechu, pisane nocą na kolanie pytania. Brak jakichkolwiek konsultacji. I jeszcze na dodatek Senat. Z założenia izba refleksji i rozwagi. Wentyl bezpieczeństwa, który powinien zatrzymać niemądrą decyzję. Ale oczywiście dyscyplina partyjna działa. Przecież głosowanie przeciwko propozycji własnego prezydenta mogłoby zaszkodzić partii. A zdrowy rozsadek i interes publiczny? Kogo to obchodzi. Lepiej nie ryzykować utraty miejsca na liście w kolejnych wyborach.

Życie nie zawsze toczy się jednak zgodnie z koncepcją specjalistów od propagandy. Dla Bronisława Komorowskiego referendum zamiast ostatnią deską ratunku stało się gwoździem do trumny. Albo raczej brzytwą, której chwycenie nic nie pomogło. My za to zostaliśmy z ogromnym bałaganem, który sprzątać będziemy jeszcze bardzo długo.

Sto milionów poszło w błoto, mamy głosowanie, które mało kogo interesuje i z pewnością będzie nieważne. Sama instytucja referendum została zdeprecjonowana i zamiast świętem demokracji staje się narzędziem do walki politycznej.

Na referendum nie idę. Pójdę za to na wybory. Wtedy przynajmniej będę mógł się wypowiedzieć co myślę o dzisiejszej klasie politycznej.

 

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: